Cierpidruty
20 Lipiec 2008niedziela 10:38
Jak wiadomo, single mają różne fazy. Trudno tu o generalizacje i ogólne definicje, jednak często da się zauważyć kroki, które samotni podejmują, by radzić sobie z niewygodnym stanem.
1. Krok pierwszy: Gorączka Samotnej Nocy
To stan zauważalny zwłaszcza u świeżynek, czyli singli ze stażem w samotniczej branży od 0 do 6 miesięcy. Objawy: gorączkowe rzucanie okiem na płeć przeciwną, złudzenia dotyczące możliwości znalezienia miłości idealnej tu i teraz, wyjątkowa skłonność do uciech cielesnych, częste wyjścia z domu, rzadkie powroty.
2. Krok drugi: Co racja, to izolacja
Typowy singiel, ze stanu oszołomienia i spontanicznych podrygów, popada w etap emocjonalnej hibernacji. Nie chce mu sie nikogo mieć, nie może, nie umie. Często spotykane u badanych objawy: popcorn, rozmowa z telewizorem, unikanie istot żyjących i śmiejących się do rozpuku.
3. Krok trzeci: Zawsze razem: szydełko i druty
Mania szydełkowania ogarnia singla jak wszechpotężna siła. Singiel traci kontrolę na sobą i przeżywa rodzaj atawistycznej fascynacji ściegami, oczkami i sposobami wykończeń. Przychodzi moment, w którym czuje się na tyle silny, by działać na dwie ręce, więc łapie druty; szaliki dla rodziny, swetry dla przyjaciół, czapki zimowe dla sąsiadów – to wszystko sprawia, że singiel czuje się ważny. Jednak wszystko, co dobre szybko się kończy, więc wełnopasja zaczyna budzić w singlu mieszane uczucia i przechodzi do kroku czwartego.
4. Krok czwarty: Cierpidruty
W tej fazie singiel coraz cześciej popada w zadumę. Przepuszcza kolejne oczka i zaczyna myśleć o swoim stanie. Jego dłonie drżą. Dotyka drutów, układa wzory i patrzy przez nie z perspektywy więźnia. Zastanawia się, jaką funkcję druty pełnią w życiu jego i innych. Przychodzą mu na myśl druty przynoszące cierpienie, ogrodzenia obozów, klatki, schroniska dla zwierząt. Zdaje sobie sprawę z tego, że druty odgraniczają, izolują. Że trzeba wyjść.
5. Krok piąty: Happy end, love i wszystko co nowe
Singiel odzyskuje wigor. Uświadamia sobie, że ma niesamowite szczęście, bowiem stan izolacji, w jakim się pogrążył, był tylko i wyłącznie efektem jego decyzji. Inni nie mają tak dobrze – siedzą za metalowym ogrodzeniem i do końca życia nie mają szans się wydostać.
Singiel wie, że nie jest sam dlatego, że nikt go nie kocha. Wie, że jest tak dlatego, że istota która go kocha, siedzi za drutami i nie ma szansy wyjść stamtąd sama.
Robi więc to, co chce. Bierze los w swoje ręce. Idzie do schroniska i patrzy. I wie, kto go kocha. I wyciąga go zza drutów. I bierze do domu. I żyją długo i szczęśliwie.

