Życzliwiaki
21 Listopad 2008piątek 16:47
Singiel czasem się zachowuje jakby mu się w głowie poprzewracało. Życzy sobie to, tamto, za dużo by chciał. Ciągle produkuje nowe marzenia do spełnienia i czeka, aż świat mu te wszystkie fantastyczne fantazje zrealizuje bez pytania, bez gadania.
A nie ma tak łatwo.
Jako że singiel sam żyje i nauczył się już myśleć tylko i wyłącznie o sobie, ustanowiono specjalnie dla niego święto, dzień z kalendarza wyjęto, i oto jest – 21 listopada.
Zazwyczaj brzydki to dzień, pada, wieje i szybko ciemno. Ale tak widocznie być już musi, że tylko w takich okolicznościach, w tej szarudze i nieszczęśliwości jesiennej objawić się może to, co singiel ma choć na takiego nie wygląda – serce.
Głośno zawsze w tym dniu o singlach, co zmieniają się nie do poznania. Jak chociażby ten, co szedł dzisiaj ulicą i zobaczył siedzącą w kałuży kupkę nieszczęścia, rasy mieszaniec, płci żeńskiej.
I niedość, że zmarznięta była, i chora, i głodna, to jeszcze w ciąży. I singiel wziął ją na ręce i potem do domu. I chociaż nie mówił nic, pokazał wszystkim, na czym polega Dzień Życzliwości.
