Psoruch dotleniający
30 Wrzesień 2008wtorek 12:54
O rety, każdy wie, że singiel ma sekrety. Żadna wielka rzecz.
Każdy oczywiście byłby ciekaw, jakie. Nic z tego – singiel nie gada.
Bo singiel woli pomyśleć, pokontemplować, zadumać się. Popatrzeć, trochę się pomęczyć. On wie: samotność to nie bajka samograjka. Nie ma, że zawsze fajnie, radośnie, wesoło. Trzeba czasem wejść w takie coś, że ciemno, głucho i cisza, a droga nie wiadomo gdzie i nie wiadomo dokąd.
Singiel, który przemierza pustelnię, nie może zejść na manowce. Dlatego warto na chwilę zboczyć z trasy, wstąpić do schroniska i w dalej ruszyć z towarzyszem. Najlepiej takim, co nie gada, nie marudzi, że zimno i im dalej idzie, tym bardziej się cieszy. Można takiego zabierać na przechadzki, razem z nim stąpać, kroczyć i truchtać. Biegać, chować się, gonić. Leżeć można. Węszyć w nie swoich sprawach. Odszczeknąć komu trzeba. Oddychać pełną piersią i łykać tlenowe delicje.

